Czwartek, 29 Lipca 2010 Imieniny: Marta, Olaf, Flora Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Ustka >> Wydarzenia >> Związek Dużych Rodzin 3 Plus przekonuje władze Trójmiasta, by przyjęły kartę dużych Rodzin

Związek Dużych Rodzin 3 Plus przekonuje władze Trójmiasta, by przyjęły kartę dużych Rodzin

Polska Dziennik Bałtycki Magda Popek

2009-10-09 04:01:02 , Aktualizacja 2009-10-09 10:59:53

We wtorek przedstawiciele Związku Dużych Rodzin 3 Plus spotkali się z przedstawicielami władz Gdańska. Prezydent Adamowicz interpelację osób wielodzietnych przekazał do zbadania wiceprezydentowej Gdańska Ewie Kamińskiej. - Zajmuję się tą sprawą blisko dwa tygodnie i już widzę, że moje zadanie nie będzie proste - tłumaczy Ewa Kamińska. - Dzwoniłam m.in. do Grodziska Mazowieckiego, gdzie Karta Dużych Rodzin została przyjęta.
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Niestety, Gdańsk funkcjonuje inaczej niż np. Grodzisk. Nie mamy miejskiego kina czy basenu - wszystkie są własnością prywatną, nie mogę więc nakazać ich właścicielom, by ograniczyli swoje dochody. To samo dotyczy komunikacji. ZTM jest jednostką budżetową, gdyby wprowadził takie ulgi, to miałby mniejsze przychody. Co oznacza, że podejmując uchwałę o ulgach, miasto nie tylko nie zarobiłoby na przejazdach, ale musiało za nie zapłacić. Ewa Kamińska deklaruje jednak pomoc. - Demografia u nas kuleje i podejmiemy wszelkie działania, by rodziny wielodzietne otrzymały przywileje. W tej chwili zbieram
informacje o ośrodkach kulturalnych i sportowych, które będziemy przekonywać, by takie ulgi rodzinom 3+ przyznały.

Walka o przywileje toczy się nie tylko w Gdańsku. Dariusz Radtke, głowa wielodzietnej rodziny, przedstawiciel Związku Dużych Rodzin w Trójmieście o uchwalenie przywilejów dla rodzin wielodzietnych wnioskował także w Sopocie i Gdyni. - W tej chwili nie mamy jeszcze odpowiedzi z tych miast, ale wnioski wysłaliśmy dopiero kilka dni temu - mówi Dariusz Radtke. - Mamy nadzieję, że w Gdyni i Sopocie spotkamy się z podobną życzliwością jak w Gdańsku. Wstępnie pomoc obiecał też sopocki Caritas. Dostałem zapewnienie, że wesprą nas w diagnozowaniu potrzeb rodzin wielodzietnych, możliwości pomocy ze strony Sopotu i pozyskaniu funduszy ze środków unijnych.

Ogólnopolski związek zrzeszający duże rodziny liczy kilkuset członków, w Trójmieście rodzina Dariusza Radtke dopiero przeciera szlaki. - Liczymy na to, że przyłączą się do nas inni. Z danych MOPS, wynika, że tylko w Gdańsku około 1-1,5 tys. rodzin wielodzietnych korzysta z pomocy społecznej, a jest przecież wiele takich, które o pomoc się nie zwracały - mówi pan Dariusz. Z danych miasta wynika, że w Gdańsku ponad 12 tys. par ma troje lub więcej dzieci. Rodzina wielodzietna to nie tylko duży wydatek, ale też zupełnie inny styl życia. Krystyna Radtke nie kupuje chleba. - Każdego dnia potrzebujemy 4 zwykłych bochenków, więc go piekę - mówi. - To nie tylko oszczędność, to symbol domowego życia. Przez dwanaście lat byłam jedynaczką i był to najsmutniejszy okres w moim życiu. - Duża rodzina to wynik poważnego traktowania naszego katolicyzmu. Bycie rodzicem napawa mnie dumą i daje nam wielkie szczęście - dodaje pan Dariusz. Dzieci państwa Radtke liczą wprawdzie na ulgi, bo marzą o wyjściu całą rodziną na basen czy do teatru, ale nie zamieniły by dużej rodziny, za żadne luksusy.
- W ilości siła - wołają chórem. - Chcemy, by ludzie zrozumieli, że nie prosimy o jałmużnę. Wspieramy politykę prorodzinną i oczekujemy, że państwo zgodnie z konstytucją będzie ją realizować - dodaje Radke.



Karta Dużych Rodzin 3 Plus

Karta Dużych Rodzin 3 Plus to dokument gwarantujący rodzinom wielodzietnym pewne przywileje, w związku z prowadzeniem polityki prorodzinnej w danej gminie, mieście czy kraju. W Polsce jako pierwszy kartę przyjął Grodzisk Mazowiecki. Śladem Grodziska poszły m.in. Tychy i Sandomierz.
Karta "Duża Rodzina" przyjęta przez Grodzisk uprawnia rodziny z trojgiem i więcej dzieci do 50-proc. zniżek na basen, do kina, na zajęcia pozalekcyjne, a rodziny z czworgiem dzieci (i więcej) dodatkowo do darmowej komunikacji. Każde miasto we własnym zakresie określa wysokość ulg i rodzaj świadczeń oferowanych wielodzietnym rodzinom.

W Trójmieście duże rodziny walczą o zniżki m.in. do kina i teatru, na basen, lodowisko i przede wszystkim na bilety komunikacji miejskiej.
Karta - podobnie jak dowód osobisty - jest konkretnym dokumentem, który posiada każdy członek rodziny i okazuje go w kasie biletowej bądź tramwaju, by skorzystać z ulgi.

Karta Dużej Rodziny nie jest pomysłem polskim. We Francji karta funkcjonuje w całym kraju od 1921 roku, a wskaźnik urodzeń osiągnął ostatnio poziom zastępowalności pokoleń.

Więcej informacji o związku na www.3plus.pl, adres do osoby kontaktowej w Trójmieście duzarodzina@wp.pl
strona: 1 z 1

regulamin

Rodzina Anusia (gość)
2010-07-27 10:07

Tak sobie czytam komentarze i myślę,że poziom naszej wiedzy jest żenująco niski.Proszę zwrócić uwagę,że właśnie rodziny z kilkorgiem dzieci kupują najwiecej ubrań,jedzenia,butów i wiele innych produktów a takze korzystają z wielu udług.Z każdego takiego duzego zakupu odprowadzany jest choćby podatek vat który trafia do państwa.Znam wiele małżeństw,które świadomie mają więcej dzieci,są to ludzie inteligentni i wykształceni i pracują na dwa etety by godnie żyć.W każdej grupie społecznej znajdzie się jakiś margines ale to nie powód,by obrazać resztę.Myślę, że zanim się kogoś obrazi traktując go jak nieuświadomionego ćwoka warto poznać bliżej temat i z szacunkiem przyjrzeć się ludziom z gromadką dzieci czystych,zadbanych,wykształconych i kochanych.Może najpierw otwórz oczy,a potem buzię?

Pomagajmy wielodzietnym piker (gość)
2010-01-13 08:44

Polska jest krajem w Europie o najniższym przyroście naturalnym. Jak się zestarzejemy a chcemy żyć na tym samym poziomie co kiedyś to będzie trzeba importować "siłę roboczą" z innych krajów. Na przykład Turcji czy Afganistanu.
Mówienie o aborcji antykoncepcji w takich warunkach nie ma logicznych podstaw. Pomoc rodzinom wielodzietnym jak najbardziej ma sens choćby dlatego, że 20% rodzin nie może mieć dzieci.

Czy 2+2 (lub inna) to nie rodzina? Marek Zegarek (gość)
2009-10-09 15:12

Problem rodzin wielodzietnych jest bardzo złożony. Osobiście nie pochwalam takiej postawy, która wydaje się być postawą tylko roszczeniową, dajcie bo ja mam dużo dzieci.
Pragnę zauważyć, że wiele jest rodzin w polsce które, nie są tak liczne jak rodzina państwa Radtke a mimo to, nie mają różowego życia. Bardzo często jest tak, że rodzice pracują za marne grosze a takie przyjemności jak teatr czy aquapark są od wielkiego święta.
Rodzice zanim wydadzą każdy grosz w tym również na przyjemności, oglądają go z każdej strony. Nikt nie mówi tutaj o odbieraniu dzieciom przyjemności ale zwyczajnie trudno je zapewnić, nie mogąc związać koniec z końcem.
Proszę mi tu nie mówić o braku miłości i nieszczęśliwego życia. Nie każdy ma powołanie do posiadania 6 dzieci, ale każdy chce tworzyć normalną rodzinę czy będzie ona miała 2 czy 8 dzieci.
Znam wielu rodziców, którzy pracują od rana do wieczora, nie dlatego, że taki maja kaprys ale dlatego, że muszą utrzymać się (w żadnym wypadku, nie mówię tutaj o życiu w dostatku, tylko o normalnym przeżyciu od miesiąca do miesiąca, bez kaprysów typu teatr). Jak wspomniałem wyżej bardzo często rodzice mają mało czasu dla swoich dzieci i zapewniam, że gdyby była taka możliwość spędzaliby z dziećmi więcej czasu.
Czy traktowanie rodziny 2+2 (lub inna o której nie można powiedzieć, że jest rodziną wielodzietną) jako "nierodziny" jest sprawiedliwe?. Dlaczego dzieci z takich rodzin nie mają mieć dofinansowania do wspomnianych wyżej "rozrywek"?, dlaczego nie mają tańszych przejazdów ?.
Dlaczego zawsze jest tak, że rodziny wielodzietne zawsze wyciągają rekę - "bo im się należy". Robią to bardzo przemyślanie zasłaniając się konstytucją i poczuciem ogólnej krzywdy, dorabiajac przy tym ideologie głębokiej wiary.

nie rozumiem m (gość)
2009-10-09 15:07

dlaczego miasto ma prowadzić negocjacje z prywatnymi firmami. Jeśli stowarzyszenie 3+ chce coś dostać od prywatnych przedsiębiorców, to niech samo z nimi rozmawia. Ja na miejscu urzędników nie dałabym się w to wmanipulować.

Jak ktos chce sie rozmnażać iga (gość)
2009-10-09 14:34

to niech najlepiej pomysli czy go na to stać. JA ze swoją pensją o drugim dziecku myslę z niepokojem czy mnie na nie stać a tutaj mam jeszcze pomagać ludziom, którzy o prezerwatywie słyszeli wyłącznie z ambony? Niedoczekanie. Niech swój katolicyzm państwo Radtke realizują za swoje własne pieniądze.

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo