Nowa koncepcja ruchu na ul. Marynarki Polskiej w Ustce. Zmiana tylko na sezon

Redakcja
Wojciech Frelichowski
W Ustce na sezon letni szykuje się zmiana organizacji ruchu na ul. Marynarki Polskiej. Ulica miałby w części zostać wyłączona z ruchu samochodowego, m.in. po to, aby umożliwić lokalizację ogródków gastronomicznych.

Z wnioskiem o zmianę organizacji ruchu na ul. Marynarki Polskiej wystąpił Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Ustce. ZIM, bogatszy o zeszłoroczne doświadczenia, proponuje zachowanie obecnego kierunku ruchu, czyli w stronę morza. Nowością ma być wyłączenie części ulicy z ruchu samochodowego pomiędzy skrzyżowaniami z ul. Czerwonych Kosynierów - w pobliżu Centrum Informacji Turystycznej i skrzyżowania z ul. Portową z jednej strony i Parku im. Jana Pawła II z drugiej.

Postępujące prace remontowe na Mickiewicza i Leśnej w Ustce

Jak wyjaśniono taka koncepcja organizacji ruchu umożliwi funkcjonowanie ogródków gastronomicznych na tym odcinku ulicy, co w tym roku jest szczególnie istotne ze względu na panującą epidemię. Zapytaliśmy zatem ZIM, czy jest brane pod uwagę obniżenie opłat za zajęcie pasa drogowego na wspomniane ogródki. Przypomnijmy, że władze Słupska chcą obniżyć takie opłaty do symbolicznego grosza (propozycję musi jeszcze zaakceptować rada miejska).

- Nie mamy jeszcze takich wytycznych. Ale nie wykluczam, że niebawem pojawi się taka propozycja. Projekt jest poddany pod konsultacje społeczne. Natomiast w kwestii opłat za ogródki gastronomiczne decyzje podejmuje rada miejska - mówi Łukasz Krawczyk, dyrektor Zarządy Infrastruktury Miejskiej w Ustce.

CZYTAJ TEŻ

Na odcinku ul. Marynarki Polskiej, który miałby zostać wyłączony z ruchu znajduje się kilka lokali gastronomicznych, których właściciele z pewnością ucieszą się z możliwości zorganizowania ogródka. Tym bardziej, że prawdopodobnie przez jakiś czas w obecnej sytuacji epidemicznej będzie to jedyna dopuszczalna forma działania otwartej gastronomii.

- Już w zeszłym roku zgłaszałem taką propozycję dotyczącą ruchu na ulicy Marynarki Polskiej - mówi Adam Wasylew, właściciel restauracji "Syrenka". - W sezonie mamy ogródek, ale zlokalizowany po drugiej stronie ulicy. Odpłatność za sezon wynosi 3000 złotych. Mam głęboką nadzieję, że w celu ratowania branży i przyciągnięcia turystów do Ustki władze miejskie obniżą te stawki. Choćby dlatego, że dochód z działania tych ogródków w sytuacji, kiedy odległość między stolikami ma wynosić dwa metry - a takie są zapowiedzi - nie będzie zbyt duży.

CZYTAJ TEŻ

Przypomnijmy, że już w zeszłym roku przed wakacjami ustecki ZIM wprowadził zmiany na ul. Marynarki Polskiej. Wówczas również wyłączono z ruchu odcinek tej ulicy, ale pozostałych odcinkach ruch pojazdów skierowano w stronę południową (czyli od morza). Zmiany zatwierdziła rada miejska i starosta słupski.I właśnie zarządzenie starosty zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku Włodzimierz Gąsior, właściciel hotelu Morze. Argumentował, że taka organizacja ruchu utrudnia mu działalność gospodarczą. Pod koniec 2019 r. WSA przyznał rację hotelarzowi i ruch na ul. Marynarki Polskiej wrócił do poprzednich zasad.

Zobacz także: Wieżyczka na dworcu kolejowym w Ustce wróciła na swoje miejsce

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenek

Teraź nagle wszyscy zaczną wykorzystywać wirusa. Hacy wszyscy biedni. Raptem przez miesiąc trochę zastoju, a sezon ma być nornalnie to dlaczego mają mieć takie zniżki. I taj zawsze Ustka jedynie w sezonie działa, po sezonue nue ma gdzie porzadnie zjeść itd.

G
Goja

Jak się nie ma wlasnego terenu to się nie wyciąga łap po nie swoje. Co to za moda nastała, że jednemu kucharzowi za mało i wszyscy mieszkacy muszą się dostosować. Chodniki to miejsce do spacerowania, swoją drogą ci za desperacu chcieliby jeść na ulicy

J
Jola

Skoro jest wyrok to trzeba się do niego stosować.

Chyba, że urzędnicy w naszym ratuszu stoją ponad prawem i mogą lekceważyć zapisy sądu.

Komuś najwyraźniej bardzo zależy na tym niepoważnym pomyśle (swoją drogą ciekawe komu?). Jak jest za mało miejsca dla spacerowiczów, bo trwa pandemia to wystarczy usunąć te betonowe straszydła i będzie po sprawie.

Dodaj ogłoszenie